Buspas Bukowska
12590
12589
12588
12545
12544
12543
12410
12380
12379
12378
12369
12339
12338
12135
11638
11637
11636
11537
11536
11535
11474
11473
11471
11470
11469
11112
11111
7466
7332
6238
2787
2666
2660
2549
2458
2285
2211
2200
2181
2180
2179
2120
Informacja o zdjęciu
Opis
25.05.2012r
Poznań, ul. Bukowska.
Jak jedzie karetka wszyscy uciekają na buspas i tak zostają.
Powiem tak, dziś na linii 63 były problemy by skręcić z Grochowskiej w Bukowską przez stojące w korku na Bukowskiej auta, dobrze się jechało jeden przystanek, później trzeba było stać za ciężarówką, a później korek do Szylinga. Odcinek od Grochowskiej do Szylinga 30 minut jazdy, tyle na dziś jest z tego pasa dla autobusów, taksówek i aut skręcających w prawo.
Odsłony
3024
Ocena
Autor
Mirek Nader
Rozmiar oryginalnego zdjęcia
100.55 KB (800 x 533 px)

Komentarze
I za wiele się już w tej kwestii nie zmieni...
Zapomniałem dodać, że pomimo ścieżek rowerowych po obu stronach Bukowskiej, niektórzy rowerzyści wolą jeździć po bus pasach. I tak oto poznańska rzeczywistość. W Gdańsku rowerzysty na jezdni nie zobaczysz.
Zdecydowanie wolę jeździć po ulicy rowerem z kilku powodów. Po pierwsze ścieżka rowerowa na Bukowskiej to slalom gigant. Zamiast iść wzdłuż jezdni to każą mi lawirować między pieszymi a drzewami. Po drugie sygnalizacje "na przycisk". Jadąc drogą nie muszę się zatrzymywać dla samego zatrzymywania. Po trzecie nawierzchnia - tu akurat na Bukowskiej źle nie jest ale jak mam do wyboru kostkę pozapadaną to dziękuję bardzo. No i wreszcie po czwarte to o czym już pisałem czyli piesi chodzący jak święte krowy po drodze rowerowej. Ich zachowania nigdy nie da się przewidzieć a na ulicę nikt Ci nie wyjdzie nagle przed koła i nie zajedzie drogi. Reasumując dla mnie wygodniej i bezpieczniej jest jechać ulicą.
I jeszcze podam przykład idealnej drogi rowerowej. Taka znajduje się na ul. Głównej.
No nie... Miałem się nie wkurzać, ale musiałem zabrać głos. Wy, rowerzyści, też nie jesteście święci... Sygnalizacja świetlna, znaki i przejścia dla pieszych to rzeczy chyba obce dla rowerzystów, a raczej sugestia. Ostatnio zostałbym potrącony przez taką rowerzystkę na przejściu, a inny wyskoczył nagle ze ścieżki na jezdnię na Szamarzewskiego i jeszcze lawirował między jadącymi samochodami. A i moja ulubiona jazda po chodniku - rowerzystom od wprowadzenia nowelizacji w Kodeksie Prawo o Ruchu Drogowym się lekko we łbach poprzewracało. Zgodnie z tą nowelizacją po chodnikach można jechać rowerem w czasie deszczu, gradu lub gdy ulica ma ograniczenie prędkości powyżej 50 km/h. Tymczasem rowerzyści jeżdżą po wąskich chodnikach, spychając pieszych, na dodatek dzwoniąc na nich... Do cholery, idę po chodniku, gdzie mam prawo po nim chodzić, a nie, gdzie mogę być skazany na szpital, bo mogę być potrącony przez rowerzystę.
A powracając do nowelizacji Kodeksu Prawo o Ruchu Drogowym, to ten Kodeks zakłada, że rowerzyści mogą jechać obok siebie, gdy nikomu nie utrudniają jazdy. Ale w naszym kochanym kraju jadą obok i jeszcze pretensje mają, jak chcesz ich wyprzedzić...
A i z tego co wiem, to tenże kodeks nakłada obowiązek jazdy jechać po ścieżce rowerowej, jeżeli takowa istnieje. Tyle, co chciałem powiedzieć.
Co do jazdy po chodniku, to zapomniałem o mgle, żeby nie było nieścisłości.
Dziś idę spacerkiem z żonką moją chodnikiem na AL. Solidarności gdzie chodnik podzielony jest na ścieżkę rowerową i chodnik dla pieszych, idziemy strona dla pieszych, a tu na przeciw nie po ścieżce, tylko stroną dla pieszych jedzie rowerzysta, nie chciał nam ustąpić, to przeszliśmy na ścieżkę rowerową, silniejszy ma pierwszeństwo :( Jestem ciekaw jakbym po ścieżce rowerowej pojechał autobusem
@norpo: święte słowa... Nie jestem nastawiony anty na rowerzystów, ale jak widzę debila jednego z drugim to niestety...
ja też nie jestem na anty, bo też czasem zdarza mi się jechać rowerem, ale ja specjalnie wybieram sobie ścieżki rowerowe, gdzie wiem, że nikogo nie powinienem potrącić, np. jadąc na Maltę z Łazarza jadę Hetmańską -> Zamehoffa -> Jana Pawła -> Malta....